Blog

4 Design Days Katowice – co ma smog wspólnego z designem?

Jak budować miasta zdrowe, zrównoważone i dające szczęście mieszkańcom – przez 4 dni w katowickim Spodku zastanawiało się nad tym ponad 10 tys. osób.

Wszystko za sprawą targów 4 Design Days, największego wydarzenia poświęconego architekturze, wzornictwu i projektowaniu w naszej części Europy. Oprócz 300 wystawców, którzy zajęli cały katowicki Spodek i pobliskie Międzynarodowe Centrum Kongresowe, największe gwiazdy światowego i polskiego designu, architekci i urbaniści – wspólnie z odwiedzającymi – zastanawiali się nad przyszłością miast oraz szczęściem i zdrowiem ich mieszkańców.

4 Design Days Katowice stoisko Oddech To Zycie

O tym ostatnim zagadnieniu mieliśmy sporo do powiedzenia na stoisku „Oddech to życie”, gdzie odwiedziło nas mnóstwo osób, zainteresowanych tematyką czystości powietrza oraz sposobów ochrony przed polskim smogiem. Jak widzicie na zdjęciu poniżej – temat do dyskusji nasunął się sam. W trakcie Targów stężenie toksycznego pyłu PM 2,5 w Katowicach średnio trzykrotnie przekraczało bezpieczną normę.

Smog w Katowicach

Smog w Katowicach

Mimo to bardzo się cieszę, że kwestia jakości powietrza, jakim oddychamy na co dzień, powoli staje się oczywista dla osób zajmujących się nie tylko tematem zdrowia, ale także jakości życia w ogóle. I nie mówimy tu tylko o „zakręconych” na punkcie zdrowia ekologach (jak ja nie lubię tego stereotypu) i działaczach lokalnych. Świadomość to pierwszy krok, aby próbować coś zrobić z tym problemem.

Zrównoważone miasta, szczęśliwi ludzie

Czyste powietrze w mieście przyszłości – w takim mieście, w którym chce się żyć – jako hasło pojawiało się w wielu wystąpieniach. Między innymi Wojciech Kotecki ze znanej pracowni BBGK Architekci, przekonywał, że należy budować miasta zrównoważone, wspierające pogłębianie relacji międzyludzkich i siłę lokalnych wspólnot. Dziś wiele nastawionych na indywidualizm działań obraca się ostatecznie przeciwko mieszkańcom – na przykład obsesyjne odgradzanie się od sąsiadów, czy prywatne samochody, które regularnie korkują nasze aglomeracje.

Z „naszego” podwórka znamy ten problem aż za dobrze, gdy każdy z mieszkańców eleganckiego przedmieścia próbuje ogrzewać się kominkiem (bo ładnie i taniej niż gazem), a potem wszyscy się dziwią, dlaczego okolica taka zadymiona.

 

Oczyszczacz w standardzie

Dlatego – z jednej strony – zależy nam bardzo na propagowaniu wiedzy o przyczynach złej jakości polskiego powietrza. Z drugiej zaś – chcemy pomagać Wam się przed nim chronić.

Przy okazji przypomniała mi się wydana niedawno książka „Ulica Wiecznej Szczęśliwości”, amerykańskiego reportera Roba Schmitza, który ostatnie kilkanaście lat mieszkał w chińskim Szanghaju, co opisał w serii reportaży. Stan powietrza w tej dalekowschodniej metropolii – podobnie jak w wielu innych – to roczna średnia PM 2,5 na poziomie 80 mikrogramów na m.sześć. i mnóstwo zanieczyszczeń generowanych przez przemysł. Ale – wciąż – to są dokładnie te same wskaźniki, z którymi mamy do czynienia w Polsce od października do marca, czyli w szczycie sezonu grzewczego.

Co jest bardzo ciekawe, mieszkańcy Szanghaju mają jednak bardzo wysoki próg świadomości zdrowotnej, zaś oczyszczacz powietrza – i Schmitz pisze o tym w książce wielokrotnie – jest tam po prostu standardowym wyposażeniem mieszkania, jak pralka czy piekarnik. Równie naturalne jest wychodzenie na zewnątrz w maskach, gdy poziom smogu niebezpiecznie się podnosi.

Ja w Katowicach nie widziałam ludzi w maskach, stąd mamy jeszcze sporo do nadrobienia jeśli chodzi o edukację.

Komentarze

Dodaj komentarz