Blog

Jak wybrać oczyszczacz powietrza? [PORADNIK]

Sezon na smog właśnie się zaczyna. Jak się bronić? Oto 6 istotnych rzeczy, na które musisz zwrócić uwagę, wybierając oczyszczacz powietrza.

Gdy tylko nadchodzą chłodniejsze, jesienne noce, w większości polskich miast i miasteczek gwałtownie rośnie poziom szkodliwych substancji w powietrzu. Śledząc codziennie niepokojące doniesienia medialne o smogu zadajemy sobie pytanie: jak chronić zdrowie swoje i swojej rodziny. Jednym z rozwiązań jest zakup oczyszczacza powietrza do domu – bo w nim przecież spędzamy sporą część dnia i nocy.

Tymczasem wybór właściwego urządzenia nie jest łatwy – w ciągu ostatniego roku na rynku pojawiło się mnóstwo nowych firm i modeli. Różnią się kształtem, wielkością, parametrami technicznymi i przede wszystkim – ceną: od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Jak się w tym odnaleźć?

Od kiedy – po urodzeniu dzieci – mocno zainteresowałam się tematyką jakości powietrza w Polsce jestem na bieżąco jeśli chodzi o najnowszą ofertę producentów. Prowadząc serwis i bloga „Oddech to życie” staram się polecać tylko te produkty, które sama przetestowałam i jestem pewna ich skuteczności. Chcę podzielić się z Wami kilkoma poradami, które pomogą zdecydować, jak wybrać oczyszczacz powietrza i czy urządzenie, które chcecie kupić, jest tym właściwym.

Jak wybrać oczyszczacz powietrza – poradnik krok po kroku

Na co musisz zwrócić uwagę:

    1. Wielkość pomieszczenia – to pierwsze, podstawowe kryterium, bo oczyszczacz powietrza powinien być dobrany do pomieszczenia, w którym będzie pracował np. salon, pokój dziecinny itp. Istotna jest jednak kubatura (podawana w metrach sześciennych). A więc nie tylko powierzchnia „liczona po podłodze”, ale również wysokość pomieszczenia (na przykład inna będzie kubatura w blokowiskach z wielkiej płyty, a inna w mieszkaniach w starych kamienicach, w centrach dużych miast). Większość producentów dla ułatwienia podaje na opakowaniach powierzchnię optymalną do pracy dla danego urządzenia w metrach kwadratowych. Ale pamiętajmy, że jeśli nasz dom ma tzw. wysoki sufit, powinniśmy wybrać urządzenie o nieco wyższych parametrach.
    2. Tempo wymiany powietrza czyli wskaźnik CADR – to drugie podstawowe kryterium. Urządzenie musi poradzić sobie z wymianą całości powietrza w pomieszczeniu od 3 do 5 razy w ciągu godziny. Ten parametr najczęściej podawany jest właśnie w metrach sześciennych (i stąd w poprzednim punkcie zwracałam uwagę na kubaturę).Proste ? Na początku też się gubiłam 🙂 Weźmy przykład: Oczyszczacz powietrza Blueair 208I reklamowany jako idealny do pokoju dziecięcego czy sypialni. Szwedzki producent zapewnia, że urządzenie poradzi sobie z pomieszczeniami o powierzchni od 26 do 130 m². Pracując z pełną mocą przepompuje w ciągu godziny aż 306 m sześć. powietrza. Czyli w niewielkim pokoju zmieni całe powietrze 5 razy. Ale jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami salonu o powierzchni na przykład 65 m², to ustawiony tam oczyszczacz Blueair wymieni powietrze już tylko dwa razy, a więc jest trochę za słaby. Potrzebujemy wtedy mocniejszego modelu Blueair 480i. Wniosek jest taki, że im większa powierzchnia, w tym większe i bardziej wydajne urządzenie trzeba zainwestować.
    3. Filtry – to trzecie ważne kryterium, czyli technologia filtracji powietrza. Według mnie w walce ze smogiem sprawdzają się oczyszczacze z filtrem HEPA, dodatkowo uzupełnione filtrem węglowym. To absolutne minimum! W wielu nowoczesnych modelach dodawany jest też dodatkowy filtr wstępny do dużych pyłów, a czasem też powłoka antybakteryjna. Węgiel aktywny wspomaga pochłanianie zapachów kuchennych czy dymu papierosowego. Te dodatkowe metody filtracji w lepszych urządzeniach są już w standardzie – praktycznie większość oferowanych na rynku oczyszczaczy nie tylko chroni przed smogiem, czyli pyłami PM 2.5 i PM 10, ale też neutralizuje pyłki, alergeny, bakterie, wirusy, roztocza.  Jeśli szukacie przykładu urządzeń, w których wszystkie te funkcje zostały doprowadzone do perfekcji, polecam rzut oka na produkty szwajcarskiej firmy IQAir, które imponują nie tylko ceną, ale również największą na rynku powierzchnią wykorzystanych filtrów (aż 3 ich rodzaje). Między innymi dzięki temu, jako jedyne, spełniają restrykcyjną normę europejską EN 1822 – efekt ich pracy to powietrze oczyszczone w 99,97 proc. To propozycja dla osób, które w walce ze smogiem poszukują bezkompromisowych rozwiązań – sprawdzonych i solidnych – z gwarancją najwyższej jakości.
    4. Poziom głośności – większość oczyszczaczy, pracując w trybie „normalnym”, emituje dźwięk o głośności pomiędzy szeptem a zwykłą rozmową. Nie jest to uciążliwe, tym bardziej, że przyzwyczajamy się powoli w naszym otoczeniu do odgłosów pracy np. klimatyzatorów, zmywarki (może to również być użyteczne, jeśli Twoje niemowlę zasypia przy jednostajnym dźwięku pracującej suszarki ;).
    5. Wymiana filtrów, koszty eksploatacji – Nie zauważyłam, aby rachunki za prąd gwałtownie wzrosły po podłączeniu oczyszczacza – to po prostu kolejne urządzenie, których dziesiątki wykorzystuje się dziś w każdym gospodarstwie domowym. Natomiast istotne jest, jak często trzeba wymieniać filtry i ile to kosztuje (kupuje się je osobno), czy wymagana jest inna konserwacja np. mycie urządzenia. Klientom, którzy nie chcą wymieniać filtrów i szukają urządzeń praktycznie bezszelestnych, polecam jonizatory.
    6. Dodatkowe funkcje – nie powinny być kluczowe przy wyborze oczyszczacza – choć mogą stanowić udogodnienie. Na przykład sygnalizacja, że konieczna jest wymiana filtra (ma ją większość sprawdzonych przeze mnie modeli). Niektóre urządzenia potrafią także pełnić rolę nawilżacza powietrza (warto sprawdzić, jakiej wtedy wymagają pielęgnacji).

 

Ponieważ często pytacie w komentarzach, jak wybrać oczyszczacz powietrza i jakie są moje osobiste rekomendacje – już wkrótce przygotuję o tym oddzielny wpis na blogu.

Maski antysmogowe, mierniki – czyli oczyszczacz to nie wszystko

Pamiętajcie też, że choć wydajny oczyszczacz ma wpływ na jakość powietrza w domu (o ile nie otwieramy stale okien), to nie jest jeszcze pełną receptą na smog. Spędzając czas na zewnątrz, na spacerach z dziećmi, czy w drodze do pracy, wciąż jesteśmy narażeni na szkodliwy pył. Dlatego szczególnie jesienią i zimą warto posługiwać się miernikiem – fachowo zwanym sensorem powietrza, aby na bieżąco wiedzieć, co oprócz tlenu wpada nam do płuc (polecamy szczególnie w tym sezonie Sensor Kaiterra Laser Egg 2. Jeśli jest bardzo źle, pomaga maska antysmogowa.

Polecam Wam też mój poradnik – jak wybrać maskę antysmogową.

A o przenośnych i samochodowych oczyszczaczach powietrza napiszę innym razem 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz